śp. Jurek Różański 1944-2021

27 grudnia 2021 roku w Pucku zmarł kpt. inż. Jerzy M. Różański – pomysłodawca, budowniczy, wieloletni kapitan Eltanii, legenda Spitsbergenu.

Na niniejszej stronie przedstawiamy wybrane wspomnienia na Jego temat, za które bardzo dziękujemy.

Mamy nadzieję, że godnym "pomnikiem" będzie odbudowana Eltania znowu pokonująca lodowate wody Svalbardu…

Wieczna Pamięć!


Wspomnienie na nabożeństwie w Kościele Zbawiciela w Sopocie (2021-01-04)

[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]

Yesterday, on Sunday 3/1/2021 some of us said the final "goodbye" to Jurek on a service in Lutheran church of the Saviour in Sopot.
Wczoraj, w niedzielę 3/1/2021 niektórzy z nas ostatecznie pożegnali Jurka na nabożeństwie w Kościół Zbawiciela w Sopocie.

Dziękujemy wszystkim, co byli – zarówno osobiście jak i zdalnie internetowo.We thank everyone, that participated – both locally and remotely.
Dziękujemy też Polskiej Stacji Polarnej za światełko na Wilczku.
We also thank Polish Polar Station Hornsund for the candle at Wilczekodden…

KMR

Poniżej tekst wspomnienia i modlitwy ks. bp. prof. Marcina Hintza
Below the text of commemoration and prayer by rev. bishop professor Marcin Hintz:

As a Christian community, we are with those who rejoice, but also with those who grieve and are in mourning.
In today's service, we want to remember the late Captain Jerzy Marian Różański.

The late Jerzy Różański was born on 26th November 1944 in Toruń. After his youth spent in Polanica and Krynica, he permanently bound himself to the sea. He graduated from the Faculty of Navigation and Fisheries at the State School of the Deep Sea Fishing in Gdynia. Initially, he worked in fisheries, later in the Polish Ship Salvage Co. (Polskie Ratownictwo Okrętowe), Marine Radio Service Co. (Morska Obsługa Radiowa Statków), as well as master of a tanker.

In 1974, on the “Kastor” fish processing vessel, his Arctic adventure begun. Employed at the PRO, he came to Svalbard again in 1982, this time as mate of the "Perkun" icebreaker on a voyage to the Polish Polar Station. Using his fishing experience, measurements taken from the ship and contacts with scientists, he developed the first map and sailing directions directions for the Hornsund Fjord near the Polish Polar Station.

Then, due to his promotion to the position of captain of a rescue ship and then officer on increasingly larger vessels, the late Jerzy Różański later lost contact with the Arctic for a time. However, he gave up this career path to return to polar exploration in the 1990s. Since 1999 Captain Jerzy sailed the “Eltanin” on Svalbard. Despite the huge technological development and much larger research funds than in the early years of this century, it will be difficult to find an alternative to the phenomenon of Captain Jurek, who made his last polar voyage in 2018 at the age of 73.

In the "onshore" part of his life, the deceased built a farm in Kashubia - he cultivated the land and forest with a similar passion. And, as in the Arctic, the centre of his life lay far off the beaten track again, and the forest wilderness, just like the sea, had no secrets for him. With Anna - his companion for the last 20 years of his life - he not only sailed but also bred poultry and goats. He became assimilated with his Kashubian neighbours and would say that he was "a Kashubian by choice".

The death of the legend, which Captain Różański had been, shocked not only his loved ones, but also dozens of scientists, polar explorers, sailors, friends for whom a certain era in the history of Polish polar exploration has now closed. Captain Różański died after a grave illness on 27th December 2020 in Puck. To those who knew him, he embodied the best that polar sailing has to offer: perseverance, wisdom gained from experience, strength that lies in simplicity. He will be remembered not only as a great sailor and seasoned expert on the waters of Svalbard, but also as a friend, a stoic man, radiating kindness, sailing to live life to the full. He would always say: “The Arctic may be the safest place in the world, you only need to have a manual for it”. In his open-mindedness, he would not only muster his son Christopher and his partner Anna, but also take as crew members some yet unknown people, for whom this was the first contact not only with the Arctic, but often with the sea in general.

When he became ill, he expressed a strong wish that no public celebrations should be held over his coffin, and he commissioned his son to lay down his ashes. He experienced and practiced his spirituality and his well-known kindness in a non-church way, while maintaining friendly relations with both the Norwegian Svalbard Kirke, and the Polish Roman-Catholic parish in Tromsø in Northern Norway. Also, after some initial doubts, he not only began to gently support his son Krzysztof as his successor in the polar waters, but also accepted his long theological studies and commitment to the church service.

Believing that all that is truly good in our lives is God's gift, today, dearly beloved, who came to the Lutheran church of the Saviour in Sopot, we bid farewell to the deceased Friend, Pioneer, Teacher, Father, Partner with gratitude to God for his life, for his care, help, learning and sense of security he was giving. Today he is remembered by his loved ones, crew members, polar explorers, scientists, sailors, and everyone else whose souls and lives have been touched by Captain Jerzy - whose home was the Arctic and whose office was the Nature.

With this commemoration, service and prayer, we bid farewell to him, a non-church man, in an ecclesiastical, Christian way.

In the Psalm we find the word:
89.8 O LORD God of hosts, who is mighty as you are, O LORD, with your faithfulness all around you?
89.9 You rule the raging of the sea; when its waves rise, you still them.

Prayer:
Our gracious Lord and God, today, through prayer and remembering, we bid farewell to our late Brother, thanking for everything that he gave to his loved ones. We thank you for his journey, his life's testimony, we entrust to you those who remember him today - his closest family, friends, students, the circle of all those for whom he was a great authority. We thank You for his journey and ask You to keep his memory alive in our hearts and to be grateful to You, God, for every day of our lives.
We believe that in your Kingdom, the Kingdom of Heaven, we will all meet. We ask you for the hope of the resurrection and eternal life. Amen.
And the peace of God, which surpasses all understanding, will guard your hearts and your minds in Christ Jesus. (Philippians 4:7) Amen

Jako społeczność chrześcijańska jesteśmy z tymi, którzy się radują, ale także z tymi, którzy się smucą i przeżywają żałobę.
W dzisiejszym nabożeństwie chcemy wspomnieć świętej pamięci kapitana Jerzego Mariana Różańskiego.

Śp. Jerzy Różański urodził się 26 listopada 1944 roku w Toruniu. Po młodości spędzonej w Polanicy i Krynicy, na stałe związał się z morzem. Ukończył wydział Nawigacyjno–Połowowy Państwowej Szkoły Rybołówstwa Morskiego w Gdyni. Początkowo pracował w rybołówstwie, później w Polskim Ratownictwie Okrętowym, Morskiej Obsłudze Radiowej Statków, a także jako kapitan tankowca.

W 1974 roku – na trawlerze-przetwórni „Kastor” – rozpoczęła się jego przygoda z Arktyką. Zatrudniony w P.R.O. jako oficer lodolamacza „Perkun”, w 1982 roku trafił ponownie na Spitsbergen, w rejsie do Polskiej Stacji Polarnej. Wykorzystując doświadczenia rybackie, pomiary robione ze statku i kontakty z naukowcami opracował pierwszą mapę i locję [czyli przewodnik nawigacyjny] fiordu Hornsund w okolicach Polskiej Stacji Polarnej.

Śp. Jerzy Różański z Arktyką stracił kontakt przez awans na stanowisko kapitana statku ratowniczego, a następnie oficera na coraz większych jednostkach. Porzucił jednak tę ścieżkę kariery, aby w latach 90. powrócić do badań polarnych. Kpt. Jerzy od 1999 r. pływał „Eltaninem” po Spitsbergenie. Pomimo ogromnego rozwoju techniki i dużo większych funduszy badawczych niż we wczesnych latach tego stulecia, wielu trudno będzie znaleźć alternatywę dla fenomenu Kapitana Jurka, który swój ostatni polarny rejs odbył w 2018 roku, mając 73 lata.

W „lądowej” części swojego życia zmarły budował gospodarstwo na Kaszubach – z podobną pasją uprawiał ziemię i las. I, podobnie jak w Arktyce, i ten ośrodek Jego życia leżał daleko od głównych dróg, a leśna głusza, podobnie jak morze, nie miała dla niego tajemnic. Z Anną – towarzyszką ostatnich 20 lat swego życia – nie tylko żeglował, ale i hodował drób i kozy. Zasymilował się z Kaszubami w sąsiedztwie, mówiąc iż jest „Kaszubą z wyboru”.

Śmierć legendy, jaką był Kpt. Różański wstrząsnęła nie tylko najbliższymi, ale także dziesiątkami naukowców, polarników, żeglarzy, przyjaciół dla których zamknęła się pewna epoka w historii polskiego polarnictwa. Kapitan Różański zmarl po ciężkiej chorobie 27 grudnia 2020 roku w Pucku. Uosabiał on dla tych, którzy go znali, to, co najwspanialsze w polarnym żeglowaniu: wytrwałość, mądrość płynąca z doświadczenia, siła tkwiąca w prostocie. Zapamiętano go nie tylko jako świetnego marynarza i wytrawnego znawcę wód Spitsbergenu, ale także przyjaciela, człowieka stoickiego, promieniującego życzliwością, żeglującego, aby żyć pełnią życia. Mawiał, że „Arktyka może być najbezpieczniejszym miejscem na świecie, trzeba mieć tylko do niej instrukcję obsługi”. W swojej otwartości jako załogę mustrował nie tylko syna Krzysztofa i partnerkę Annę, ale także nieznane sobie [dotąd] osoby, dla których był to pierwszy kontakt nie tylko z Arktyką, ale często w ogóle z morzem.

Gdy zachorował, wyraził zdecydowane życzenie, aby nad trumną nie odbyły się publiczne uroczystości, a misję samego złożenia prochów zlecił synowi. Swoją duchowość i znaną wszystkim dobroć przeżywał i realizował w sposób niekościelny, utrzymując jednak przyjazne stosunki zarówno z norweskim ewangelickim Svalbard Kirke na Spitsbergenie, jak i polską parafią katolicką w Tromsø na Północy Norwegii, a także – po wątpliwościach – zaczął subtelnie wspierać syna Krzysztofa nie tylko jako swego następcę na polarnych wodach, ale zaakceptował jego długie studia teologiczne i zaangażowanie w kościelną służbę.

Wierząc, że wszystko co prawdziwie dobre w naszym życiu jest Bożym Darem, tak właśnie Wy dzisiaj drodzy, którzy przyszliście do ewangelickiego kościoła Zbawiciela w Sopocie, żegnacie zmarłego Przyjaciela, Pioniera, Nauczyciela, Ojca, Partnera z wdzięcznością Bogu za jego życie, za opiekę, pomoc, za naukę, za poczucie bezpieczeństwa. Wspominają go dzisiaj najbliżsi, załoganci, polarnicy, naukowcy, żeglarze, i wszyscy inni, którym Kapitan Jerzy – którego domem była Arktyka, a biurem Przyroda – odcisnął ślad w duszach i w życiu.

Tym wspomnieniem, nabożeństwem i modlitwą żegnamy go – niekościelnego człowieka, w kościelny, chrześcijański sposób.

W Psalmie znajdujemy słowo:
89.9 O PANIE, Boże Zastępów, kto jest równy Tobie?
Jesteś potężny, PANIE, Twoja wierność Cię otacza.
89.10 Ty panujesz nad wzburzonym morzem,
gdy powstają fale, Ty je uśmierzasz.

Modlitwa:
Łaskawy nasz panie i Boże,
w ten sposób, tą modlitwą i wspomnieniem, żegnamy naszego świętej pamięci Brata, dziękując za wszystko to, co dał swoim bliskim. Dziękujemy za jego drogę, świadectwo życia, i powierzamy tobie tych, którzy go dzisiaj wspominają – najbliższą rodzinę, przyjaciół, uczniów, krąg tych wszystkich dla których był wielkim autorytetem. Dziękujemy Ci za jego drogę i prosimy Cię, by pamięć była w naszych sercach i abyśmy byli Ci wdzięczni, Boże, za każdy dzień naszego życia.
Wierzymy, że w Twoim Królestwie, Królestwie niebiańskim, wszyscy się spotkamy. Prosimy Cię o nadzieję zmartwychwstania i życia wiecznego. Amen.
A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, niech strzeże serca i myśli nasze, w Jezusie Chrystusie, Panu i Zbawicielu naszym, (Flp 4,7) Amen

Zdjęcia i ogłoszenie o nabożeństwie żałobnym (2020-12-31) – KMR

[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]

Drodzy Przyjaciele Polarni, Morscy, i wszelacy inni! Bardzo dziękujemy za ogromny odzew, słowa wsparcia i wspomnienia po śmierci kpt. Jurka Różańskiego. Dear Polar, Marine and Other Friends! We would like to thank you for your generous response, for words of support and remembrance following the death of captain Jurek Różański.

Pojawia się często pytanie o termin nabożeństwa żałobnego i pogrzebu. Many have asked about the date of the funeral and memorial service.

Mój Tata swoją duchowość i znaną wszystkim dobroć przeżywał i realizował w sposób niekościelny (chociaż utrzymywał przyjazne stosunki zarówno z norweskim ewangelickim Svalbard Kirke, jak i parafią katolicką w Tromsø). Gdy zachorował, wyraził zdecydowane życzenie, aby nad jego trumną nie robić publicznych uroczystości, a misję samego złożenia prochów zlecił mi jako synowi. My Dad experienced and practiced his spirituality and his well-known kindness in a non-church way (although he maintained friendly relations with both the Norwegian Lutheran Svalbard Kirke, as well as the Roman-Catholic parish in Tromsø). When he became ill, he expressed a strong wish that no public celebrations should be held over his coffin, and he commissioned me, as his son, to lay down his ashes.

Jak wiemy, Jurek był kimś, kto – z zadziwiającą konsekwencją – żył tak, jak chciał. Jak powiedziałby Karol Borchardt (który zresztą uczył Jurka astronawigacji) – prawdziwy "kapitan własnej duszy". Chcemy to uszanować i po jego śmierci. As we all know, Jurek was someone who lived the life he wanted, and that he did with an astonishing consistency. As Karol Borchardt (who, by the way, taught Jurek celestial navigation) would say – he was the true "captain of his soul". We want to respect that after his death too.

Jednocześnie jednak chcemy dać możliwość wszystkim, którzy chcą razem ze mną Jurka pożegnać w chrześcijańskiej modlitwie i wspólnie podziękować za jego życie i jak wpłynęło ono i na nasze losy. At the same time, however, we want to offer all those who want to bid Jurek farewell in Christian prayer with me and to thank for his life and the way it has affected our fates, the opportunity to do so.

Zapraszamy do Sopotu w najbliższą niedzielę (3 stycznia), na godzinę na 9:30 do ewangelickiego Kościoła Zbawiciela (ul. Parkowa 5 nieopodal Mola). You are welcome to join us in Sopot this Sunday (3 January), at 9:30 a.m., in the Lutheran Church of the Saviour (5 Parkowa Street near the Sopot Pier).

Nabożeństwo, które poprowadzi zwierzchnik diecezji pomorsko-wielkopolskiej, biskup prof. kpt. Marcin Hintz, połączone będzie ze wspomnieniem naszego drogiego Zmarłego Kapitana i modlitwą dziękczynną za jego życie. Modlitwa będzie także nagrana i transmitowana na stronie internetowej Parafii. The service, led by the head of the Lutheran Diocese of Pomerania and Greater Poland, Bishop Prof. Capt. Marcin Hintz, will be combined with the commemoration of our dear departed Captain and a prayer of thanksgiving for his life. The worship will be also recorded and broadcasted at web page of the parish [ http://sopot.luteranie.pl ]

W razie pytań proszę pytać! pozdrawiam wszystkich serdecznie! If you have questions, please ask! Greetings to all!

kpt. Krzysztof Maria Różański

kpt. Maciej Sodkiewicz - wspomnienie (2020-12-29)

[miniaturka]

W poświąteczną niedzielę, 27 grudnia wyruszył w ostatni, najdłuższy rejs kpt. Jerzy Różański. On i jego czerwona Eltania przez dekady uosabiali to, co najwspanialsze w polarnym żeglowaniu: wytrwałość, mądrość płynącą z doświadczenia, siłę tkwiącą w prostocie. Nikt tak jak on nie znał kamieni na dnie każdej z zatok Spitsbergenu. Dziś możemy tylko liczyć, że żeglując po największym z oceanów z sympatią będzie czuwał nad nami.

Kpt. Krzyśkowi Różańskiemu i jego Rodzinie chcielibyśmy przekazać najcieplejsze wyrazy współczucia i życzyć dużo siły w trudnym czasie.

kpt. Maciej Sodkiewicz

kpt. ż. w. Jan Dobrogowski - wspomnienie

[miniaturka]

Rok chyba 1997 (moze 98?). Gdynia grudzien. Ide z Akademika do Szkoly (tej o której śpiewaliśmy, ze "lepiej chujem orac pole niz studiować w Morskiej Szkole"). Jest juz po 1600 wiec ciemno choc oko wykol. W rogu Basenu Jachowego łabędzie na lodzie. Na Morzu rzuca zabami. Patrze a tu wchodzi jacht - Eltanin.
Podszedlem po sliskim pomoście wziąć cumy bo widzę, ze chyba jeden człowiek jest tylko. Jurek (wtedy dla mnie Pan Jurek, zreszta teraz tez pomimo, ze kiedys w Longyer powiedział ze ok, ze Jurek jest) podszedł, wziąłem cumy, usiadł zorany jak diabli w kokpicie. Wiatr pizdzi, śnieg pada, łabędzie wmarzaja, ja stoje na keji, On siedzi w kokpicie. “W taka pogode Panie Jurku, samemu, z Pucka… na ja” mowie. A On na to: “Nieee no nie jest tak zle znowu, ze Spitsbergenu jade…” to bylo powiedziane w jurkowy sposób - bez cienia przechwałki w glosie. Spij Kapitanie Jurku, moze sie kiedy jeszcze spotkamy po drugiej stronie, o ile jest…

kpt. ż.w. Jan Dobrogowski

Adam Wajrak – wspomnienie (2020-12-28)

[miniaturka]

Dziś odszedł od nas kapitan Jerzy Różański, odszedł Jurek. Teraz pewnie pływa sobie swoim dzielnym „Eltaninem” po fiordach kosmicznego Svalbardu. Masa ludzi jest Ci wdzięczna za to co dla nich robiłeś. Ale ja chcę Ci podziękować za to jaki byłeś. Dzięki Jurku za szlachetną nonszalancję i uroczą lekkość z jaką traktowałeś „grozę Arktyki” To dzięki takim ludziom jak Ty to piękne miejsce jest jeszcze piękniejsze. Dobrze, że z nami wszystkimi tam byłeś. Dziękuję!

Adam Wajrak

prof. Piotr Zagórski – wspomnienie (2020-12-28)

[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]

27 grudnia zmarł Kapitan Jerzy Różański (SY Eltanin)
Pozostanie w naszej pamięci !!!

Piotr Zagórski

Aleksander Zachuta - wspomnienie (2020-12-28)

[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]

Odeszła legenda! Kpt. Jerzy Różański. Wielka strata! Stopy wody pod kilem Jurku na bezkresnym oceanie wieczności! Cześć Jego pamięci!😥😥😥

Aleksander Zachuta

Eliza Golańska - wspomnienie (2020-12-28)

[miniaturka]

Odszedł człowiek legenda, prawdziwy Wilk Morski😢

Eliza Golańska

Stacja Polarna im. Stanisława Baranowskiego - wspomnienie (2020-12-28)

[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]

Koniec pewnej epoki. Z wielkim smutkiem żegnamy kapitana Jerzego Różańskiego, świetnego żeglarza, wytrawnego znawcę wód przybrzeżnych Spitsbergenu, obecnego w Arktyce od lat 70. XX w. 27. grudnia 2020 r., w wieku 76 lat odszedł przyjaciel polskich polarników, który zawsze pomagał ich wyprawom. Swoim jachtem "Eltanin", czy też "Eltanią", jak sam mawiał, kotwiczył niedjednokrotnie w Zatoce Hytte, wożąc ludzi, sprzęt i zapasy do Baranówki. Ostatni raz 12 września 2018 r. Będzie nam go brakować.

Stacja Polarna im. Stanisława Baranowskiego na Spitsbergenie

prof. Irek Sobota – Kaffiøyra / Polskie Konsorcjum Polarne - wspomnienie

[miniaturka]
[miniaturka]
[miniaturka]

Z wielkim żalem informujemy, że w dniu 27 grudnia 2020 roku po ciężkiej chorobie odszedł od nas Kapitan Jerzy Różański.

Jerzy Różański to budowniczy i właściciel jachtu Eltanin. Pierwszy jego kapitan, związany z Arktyką już od 70. lat. To wielki przyjaciel wszystkich polarników, który wielokrotnie pomagał polskim ekspedycjom badawczym. Przez wiele lat pływał Eltaninem między Hornsundem (Polską Stacją Polarną im. Stanisława Siedleckiego), Calypsobyen (Stacją Polarną UMCS z Lublina), Kaffiøyrą (Stacją Polarną UMK z Torunia), Petuniabuktą (bazą Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza z Poznania) i po niezliczonych innych miejscach, w które mało kto był gotów wpłynąć. Nikt tak nie znał wód Svalbardu jak On. Nigdy nie zawiódł tych, co jego pomocy potrzebowali. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych Polaków na Svalbardzie.

W ostatnich latach Jerzy Różański mieszkał na Kaszubach.

Jurek Różański wielokrotnie pokonywał niebezpieczne fale arktycznych wód. Tej ostatniej, jaką była Jego choroba, choć się nie poddawał, nie udało mu się pokonać...

W naszej pamięci Kapitan Jerzy Różański na zawsze pozostanie, jako nasz wielki Polarny Przyjaciel.

Spitsbergeńskie fiordy już nigdy nie będą takie same…

Żegnaj Kapitanie, żegnaj Przyjacielu

Irek Sobota

Polskie Konsorcjum Polarne

prof. Jacek Jania - wspomnienie (2020-12-28)

Jak to wyrazić - Za wcześnie Jurku!

Drogi Krzysztofie,

Właśnie mnie zaskoczyła informacja o odejściu do Wieczności Kpt. ż. wlk. Jerzego Różańskiego - Twojego Ojca. Jestem zbyt zaskoczony i bardzo głęboko zasmucony tą wiadomością, aby napisać coś więcej...

Jurek, którego poznałem na "Perkunie" w 1982 roku stał się dla mnie i wielu z polarników Przyjacielem, ale także Osobą-Instytucją wspierającą polskie badania Svalbardu poprzez "Eltanina".

Niech odpoczywa w Pokoju! Cześć Jego Pamięci!

Jacek Jania

prof. Wiesław Ziaja - wspomnienie (2020-12-30)

Drogi Krzyśku,

Jest mi bardzo żal, i w tym żalu łączę się z Tobą, że Jurek - wspaniały Człowiek promieniujący życzliwością i żeglujący, aby żyć pełnią życia - odszedł od nas tak szybko (za wcześnie, jak słusznie pisze Jacek Jania).

Stają przed moimi oczyma spotkania z Jurkiem na "Perkunie" w latach 80., na Spitsbergenie w 1995 i 2000 (kiedy Mu towarzyszyłeś) oraz w 2001, a następnie cztery długie rejsy, jakie odbyłem z Nim na "Eltaninie" (pierwszy także z Tobą w 2008, a ostatni ze wschodniego wybrzeża w 2016)

W imieniu całej wspólnoty badaczy polarnych Uniwersytetu Jagiellońskiego i swoim przekazuję Ci wyrazy najserdeczniejszego współczucia,

Wiesław

lek. wet. Ewa Marianna Strzęciwilk - wspomnienie

[miniaturka]

4 czerwca 2018 roku po długiej i dziwnej podróży z Polski, jedno spojrzenie na Isbjørnhamne po którym nic już nie było takie samo. Tak zaczęła się obsesja polarna z której nie umiem i nie chcę się wyleczyć. Za to, że ta podróż miała taki smak a nie inny, oraz za to że miałam zaszczyt jako jedna z ostatnich zobaczyć i poczuć chociaż maleńki ułamek epoki, w historii polskiego polarnictwa, która już minęła. Do końca i na zawsze wdzięczna za przyjęcie mnie na pokład. On June 4, 2018, after a long and strange voyage from Poland taking one look at Isbjørnhamna in which nothing was the same after. This is how my polar obsession began, one which I cannot and do not want to part with. For the fact that this trip had such a taste and not another, and for that I had the honor of being one of the last ones to see and feel at least a tiny fragment of an ended epoch in the history of Polish polar expeditions. I will always be grateful to the end for taking me on board.

E.M.S.

zeglarski.info – Jerzy Różański odszedł na wieczną wachtę

[miniaturka]
[miniaturka]

Jerzy Różański odszedł na wieczną wachtę

W niedzielę 27 grudnia 2020 r., w wieku 76 lat zmarł kpt. Jerzy Różański, właściciel jachtu „Eltanin”, laureat II Nagrody Rejs Roku w roku 2000.

Kapitan Jerzy Różański był legendą polskiego żeglarstwa polarnego. Od lat 70. nieodłącznie związany z Arktyką. Swój jacht zbudował specjalnie z myślą o wyprawach w rejony podbiegunowe, w których zwykle spędzał większą część roku. Wyróżnienie w konkursie Rejs Roku przyznano mu właśnie za dwie wyprawy na pokładzie „Eltanina” na Spitsbergen.

Zarząd i pracownicy PoZŻ oraz Redakcja naszego portalu składają rodzinie Zmarłego wyrazy głębokiego współczucia.